|
Po kolędzie czy po kopertę? |
| Autor |
Wiadomość |
jerry
Ekspert


Zaproszone osoby: 2
Wiek: 25 Dołączył: 01 Sty 2009 Posty: 1498 Skąd: Więcbork
|
Wysłany: 2009-01-28, 12:00 Po kolędzie czy po kopertę?
|
|
|
Co myślicie o zwyczaju odwiedzin swoich parafian przez księży w domach?
Wasze zdanie o wizycie duszpasterskiej.. |
|
|
|
 |
monique1985
Specjalista


Wiek: 27 Dołączyła: 29 Wrz 2008 Posty: 496 Skąd: Więcbork
|
Wysłany: 2009-01-28, 12:02
|
|
|
| hmmm,szczerze to zależy w jakim celu owy duszpasterz miałby sie u nas zjawić,bo jeśli w celu sprawdzenia ilości kartek oddannych do spowiedzi,to szczerze jest to wizyta niepotrzebna i zbędna.Natomiast jeśli przychodzi aby porozmaiwać o problemach i o troskach życiowych to jestem za. |
|
|
|
 |
Łukasz
Profesjonalista


Wiek: 21 Dołączył: 13 Sty 2007 Posty: 718 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: 2009-01-28, 15:49
|
|
|
Kolęda to tradycja od kilkuset lat. Ważne by zachowywała swoją pierwotną ideę czyli bliskość duchownych i parafian a nie bliskość duchownych i koperty parafian co nie znaczy wcale, że owej koperty zostawiać nie trzeba jednak jeśli jej nie ma(bo nie każdy akurat ma kasę naprzykład u mnie nie zawsze ksiądz wychodził z kopertą) to ksiądz nie powinien wcale tego tematu poruszać. To zależy od księdza jak wygląda kolęda. Jeżeli ksiądz jest dobry to wiadomo że się go innaczej traktuje. |
|
|
|
 |
Kasia
Moderator


Zaproszone osoby: 1
Wiek: 30 Dołączyła: 17 Paź 2007 Posty: 1539 Skąd: Więcbork City
|
Wysłany: 2009-01-28, 16:14
|
|
|
| Po Bożym Narodzeniu i po Nowym Roku rozpoczyna się czas wizyt duszpasterskich w naszych domach, czyli tak zwanej kolędy. Jedni wyczekują wizyty księdza z radością, dla innych to przykry obowiązek, jeszcze inni twierdzą, że to tylko zbiórka pieniędzy lub strata czasu. Są i tacy, którzy boją się księdza jak ognia (swoją drogą, ciekawe dlaczego?). Nieprzypadkowo kolęda odbywa się po świętach Bożego Narodzenia, kiedy to wspominamy przyjście Boga na ziemię. Okres Bożego Narodzenia jest czasem pogłębienia więzów z Bogiem, z rodziną, jak również z parafią. Kolęda jest oficjalną wizytą duszpasterską, dlatego przyjęcie kapłana w naszych domach jest wyrazem naszej wiary i przywiązania do Kościoła i duszpasterzy. |
|
|
|
 |
beatenka
Zaawansowany


Wiek: 25 Dołączyła: 09 Kwi 2008 Posty: 105
|
Wysłany: 2009-03-30, 23:12
|
|
|
Przeważnie jest tak:
Pytanie czy karteczki od spowiedzi oddane ... porozgląda się za kopertą i po 3 minutach go nie ma.... I to jest wizyta...duszpasterska |
|
|
|
 |
Wojtek
Profesjonalista


Wiek: 29 Dołączył: 29 Mar 2007 Posty: 543 Skąd: Więcbork
|
Wysłany: 2009-03-30, 23:21
|
|
|
| Tak tylko, że w naszej parafii przez ostatnie lata wygląda to tak, że przyjeżdża jakiś pustelnik i odwiedza nas. Bez sensu co on wie o nas, o naszej parafii, o tym jak się żyje w Więcborku. Powinien na kolędę przychodzić osoba z naszej parafii. |
|
|
|
 |
slu
Moderator


Wiek: 23 Dołączył: 28 Paź 2006 Posty: 3452 Skąd: Więcbork
|
Wysłany: 2009-03-30, 23:30
|
|
|
| Wojtek, 100 % racji, dwa lata z rzędu to przerabiałem |
|
|
|
 |
OverMyHead
Administrator


Zaproszone osoby: 2
Wiek: 22 Dołączyła: 11 Lis 2006 Posty: 2345 Skąd: Więcbork
|
Wysłany: 2009-03-31, 15:57
|
|
|
| A u mnie jeszcze nie było nikogo z poza... Tylko nasi ;] |
|
|
|
 |
Damian
Mistrz


Zaproszone osoby: 9
Wiek: 23 Dołączył: 13 Sty 2005 Posty: 4857
|
Wysłany: 2009-03-31, 17:07
|
|
|
U mnie już 3 razy z rzędu był ten pustelnik |
|
|
|
 |
dzula
Mistrz


Dołączyła: 03 Sie 2008 Posty: 1686 Skąd: Więcbork
|
Wysłany: 2009-03-31, 20:11
|
|
|
| No, teraz też był u mnie pustelnik, siedział z minutę może... A wcześniej ksiądz Jarek np. przynajmniej pół godziny lubił posiedzieć i pogadać. |
|
|
|
 |
Larry
Administrator


Zaproszone osoby: 9
Wiek: 33 Dołączył: 12 Sty 2005 Posty: 3483 Skąd: Więcbork
|
Wysłany: 2009-04-06, 19:15
|
|
|
Kolęda owszem ale dla tych, którzy tego chcą.
Jeśli nie czujesz takiej potrzeby trzeba to zrozumieć.
Obecnie jakbyście to nie nazywali jest to obowiązek!
Podobnie jest ze spowiedziami (np. wielkanocnymi).
Co do pytania z tematu.
Kolenda ma sens tylko wtedy kiedy jej naprawdę potrzebujemy a nie oczekujemy aby ją odpękać i spokojnie mamy na kolejny rok. W obecnym układzie wygląda to jakby ksiądz przychodził po swego rodzaju "podatek roczny".
Jeśli są wyjątki to odgórnie są nastawiane na "jednynie słuszny tor".
Kościół to biznes, który za pieniądze daje nam poczucie wspólnoty, sakramenty, nadzieje itp.
Takie własnie jest moje zdanie na ten temat... |
|
|
|
 |
|
|