|
|
|
|
Kryzysowa narzeczona |
| Autor |
Wiadomość |
agar33
Nowicjusz

Dołączył: 14 Paź 2009 Posty: 1
|
Wysłany: 2009-10-14, 12:35 Kryzysowa narzeczona
|
|
|
Witam wszystkich!
Ostatnio spotkałem tekst, w którym autorka na www.partnerforlife.pl/por...-narzeczona,18/ napisała, że faceci stosują strategię: kryzysowej narzeczonej.
Cytuję: Mężczyźni w większości nie cierpią na żadną "związkofobię", natomiast często stosują strategię przetrwania, którą nazywam: kryzysowa narzeczoną. Zanim na horyzoncie męskiego wzroku pojawi się ONA, panowie zazwyczaj nie czekają na nią w samotności, ale wiążą się przejściowo z kimś, kto umili im czas oczekiwania na kobietę ich życia. Ten ktoś, to właśnie taka kryzysowa narzeczona. Taka partnerka wzbudza naturalnie ich sympatię, lubią z nią pogadać i spędzić trochę wolnego czasu, nie wyłączając oczywiście namiętnego seksu. Kobiety często interpretują to jako rozwijające się uczucie. Niestety jest to na ogół tylko jednostronne, kobiece uczucie. Mężczyźni tak naprawdę nie kochają kryzysowych narzeczonych i związki z nimi kończą się albo w momencie pojawienia się na męskim horyzoncie JEJ, albo w momencie gdy kryzysowa narzeczona za bardzo się zaangażuje. Czy to egoizm? Z punktu widzenia kobiety tak, z męskiego punktu nie. Mężczyzna na ogół nigdy nie mówi kryzysowej narzeczonej o swojej miłości, nie snuje z nią planów na przyszłość, nie uważa więc, że w jakikolwiek sposób zwodzi ją lub okłamuje. Daje jej trochę zainteresowania, trochę seksu, trochę wolnego czasu i oczekuje tylko tego samego. Fifty – fifty. Problem wynika stąd, że to kobieta interpretuje jego zachowania jako przejaw wielkiego uczucia do niej. I również oczekuje tego samego. A poza sympatią i seksem, żadnej wielkiej miłości ze strony mężczyzny nie ma. W takim związku zakochana kobieta po jakimś czasie czuje się wykorzystana – dała wszystko, a otrzymała tylko trochę. Żeby nie usprawiedliwiać żadnej ze stron, dodam, że niektórzy mężczyźni doskonale zdają sobie sprawę z tego, że kobieta się angażuje i nie ma pojęcia o tym, że pełni jedynie przejściową rolę w jego życiu...i z czystym sumieniem z tego korzystają...
Czy zgadzacie się z jej opinią? Czy to tylko oczernianie czy coś w tym może być? Czy ktoś z Was tak postąpił ? |
|
|
|
 |
zwyczajna
Zaawansowany


Wiek: 26 Dołączyła: 13 Sty 2009 Posty: 226
|
Wysłany: 2009-10-19, 21:26
|
|
|
| Może jestem brutalna ale jak dla mnie nie trzeba być szczególnie inteligentnym, aby zobaczyć, czy facet traktuje mnie jak "zapchaj dziurę" czy wierzy, że coś z tego będzie. Niektóre kobiety wolą być z kimkolwiek niż być same, bo nikt mi nie wmówi, że jeśli facet nie angażuje się, nie pyta o problemy marzenia czy plany, nie intersuje się jej sprawami, nie wspiera itp to nie budzi w niej wątpliwości, no i to święte przekonanie, że będzie lepiej bo jak ja będę dla niego dobra i kochana to w końcu się chłopak zaangażuje i będę tą jedną jedyną. Oczywiście nie pochwalam takiego zachowania u facetów, uważam że są sprawy w których warto poczekać zamiast zadowalać się kimkolwiek byle był. Zwłaszcza, że można przy tym kogoś nieźle skrzywdzić. |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Możesz zmieniać swoje posty Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|

|
Statystyki |
Mapa Forum
Wszelkie Prawa Zastrzeżone!
Administracja Forum.Wiecbork.eu - nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez Użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
|
| |
|