|
Jak żyć? Ślub czy na kocią łapę? |
| Autor |
Wiadomość |
Michu [Usunięty]
|
Wysłany: 2009-03-11, 00:34 Jak żyć? Ślub czy na kocią łapę?
|
|
|
Rozmawiamy o Aborcji, o In Vitro, kiedy zawrzeć związek małżeński, ale czy nie pora zadać pytanie jak żyć? Czy zawierać związek małżeński czy żyć „na kocią łapę„
Aktualne otoczenie, zmiany w kulturze pokazują, że coraz więcej ludzi żyje na „kocią łapę”
Osobiście myślę, że w każdym calu jest to decyzja indywidualna dwojga ludzi, i to oni decydują jak żyją – i trzeba to uszanować. Ale jakie według Was takie osoby mają plusy życia na kocią łapę, a jakie minusy życia w związku małżeńskim?
Dodam jeszcze, że jestem za pełnym według mnie związkiem - czyli ślubem. |
|
|
|
 |
phaedra
Mistrz


Wiek: 36 Dołączył: 26 Mar 2006 Posty: 2311 Skąd: Thorn
|
Wysłany: 2009-03-11, 07:48
|
|
|
Można pozostać w związku nieformalnym przez jakiś czas, np. przez dwa, trzy lata. Ja generalnie jestem za ślubem, ale czasy się zmieniają i większość młodych woli żyć "na kocią łapę". Teraz jest to modne. Na Zachodzie to norma, szczególnie w krajach skandynawskich. My jesteśmy krajem katolickim i trudno będzie zmienić stereotyp w społeczeństwie, że kobieta z mężczyzną są jakiś czas ze sobą bez ślubu. Jako ciekawostkę powiem, że w krajach skandynawskich oraz w Europie Zachodniej jest coraz bardziej modne, to, że mężczyzna przyjmuje nazwisko żony. Ja ze swej strony powtórzę : można być ze sobą dwa, trzy lata, ale jak się podejmuje decyzję o dziecku warto wziąć ślub. |
|
|
|
 |
Damian
Mistrz


Zaproszone osoby: 9
Wiek: 23 Dołączył: 13 Sty 2005 Posty: 4734 Skąd: z dhrugiej Ihrlandii
|
Wysłany: 2009-03-11, 08:32
|
|
|
| Moje zdanie kształtuje się podobnie do tego co napisał phaedra.Małżeństwo owszem, ale po kilkuletnim związku jak to określiliście na "kocią łapę".Zbyt pochopna decyzja o ślubie może skończyć się rozwodem dlatego jestem zdania, że nie ma co się spieszyć.Jakby nie patrzeć jest to jedna z najważniejszych decyzji w życiu.Nie wypadałoby później jej żałować. |
|
|
|
 |
dzula
Mistrz


Dołączyła: 03 Sie 2008 Posty: 1667 Skąd: Więcbork
|
Wysłany: 2009-03-11, 15:44
|
|
|
Tak, najlepiej zamieszkać z partnerką/partnerem i dobrze go poznać zanim się za niego wyjdzie za mąż. Podczas przebywania pod jednym dachem z ukochaną osobą wychodzą najgorsze ale też i te bardzo poprawne zachowania czy zwyczaje. Jak to mówią "nie kupuj kota w worku" |
|
|
|
 |
OverMyHead
Administrator


Zaproszone osoby: 2
Wiek: 21 Dołączyła: 11 Lis 2006 Posty: 2339 Skąd: Więcbork
|
Wysłany: 2009-03-11, 15:48
|
|
|
| No właściwie nie mam czego dodawać.. bo uważam tak jak Wy... Ślub dopiero po kilkuletnim związku... To nie jest decyzja do podjęcia od tak... nad tym trzeba się bardzo dobrze zastanowić... |
|
|
|
 |
monique1985
Specjalista


Wiek: 26 Dołączyła: 29 Wrz 2008 Posty: 496 Skąd: Więcbork
|
Wysłany: 2009-03-11, 17:50
|
|
|
| No niby wszyscy macie racje, ale są też takie przypadki, że znasz sie parę lat przed ślubem ba nawet mieszkasz razem, a nagle ta obrączka na palcu niczym pętla na szyi się zaciska i nie możesz złapać swobodnego oddechu. Tak było u mnie niby wszystko pięknie znaliśmy się idealnie a po ślubie dokładnie po paru miesiącach nagle staliśmy się dla siebie obcy. Więc zawsze będę za tym żeby jak najdłużej żyć w niesformalizowanym związku. Oczywiście znam pary, którym się udało i oby takich jak najwięcej, ale jak widać zawsze znajdą są wyjątki od reguły. |
|
|
|
 |
Kasia
Moderator


Zaproszone osoby: 1
Wiek: 29 Dołączyła: 17 Paź 2007 Posty: 1530 Skąd: Więcbork City
|
Wysłany: 2009-03-11, 20:56
|
|
|
| Zdana są podzielone na ten temat. Jedni uważają, że jak najbardziej ŚLUB a drudzy zaś uważają po co ślub tak od razu. Przecież można zamieszkać bez ślubu poznać się bliżej i zadecydować w późniejszym terminie Czy aby na pewno ten związek ma się przetrwania?? Czy po ślubie będzie tak samo?? A może zmieni się diametralnie o 180 stopni?? Takie pytania zadawała sobie już nie jedna para. Wszystko jest kwestia zaufania do danej osoby i zrozumienia. Codzienna rozmowa daje bardzo dużo. Pozwala poznać przyszłego / przyszłą żonę / męża. I zgodzę się z moja poprzedniczką, że jest tak nieraz że ludzie znają się krótko i jest wszystko OK a znajomość długo letnia okazuje się totalna porażką. |
|
|
|
 |
Anka
Profesjonalista

Zaproszone osoby: 1
Dołączyła: 11 Lis 2006 Posty: 582
|
Wysłany: 2009-03-12, 19:14
|
|
|
Hmm... mi się wydaje, że papier nic nie zmienia. Ale jednak lepiej go mieć- dla świętego spokoju Żeby rodzina się nie czepiała ;P Chociaż jeśli o mnie chodzi to np. ślub to jedno z wielkich marzeń. |
|
|
|
 |
Michu [Usunięty]
|
Wysłany: 2009-03-12, 19:43
|
|
|
Właśnie i Anka chyba napisała o to o co mi chodziło ze ślubem - spodziewałem się od żeńskiej części forum wypowiedzi typu | Anka napisał/a: | | ślub to jedno z wielkich marzeń. |
|
|
|
|
 |
phaedra
Mistrz


Wiek: 36 Dołączył: 26 Mar 2006 Posty: 2311 Skąd: Thorn
|
Wysłany: 2009-03-12, 20:09
|
|
|
| Anka napisał/a: | | ślub to jedno z wielkich marzeń. |
Ślicznie to ujęłaś, brawo ! |
|
|
|
 |
Eve
Początkujący

Dołączyła: 19 Mar 2009 Posty: 10 Skąd: Wbk/Bdg/GDYNIA
|
Wysłany: 2009-03-19, 20:51
|
|
|
Hehe temat mojej pracy licencjackiej brzmi "przyczyny i uwarunkowania wyboru związków partnerskich".
Po przestudiowaniu kilku pozycji na temat kohabitacji (konkubinatu) tudzież innych form związków wolnych, a także małżeństwa mogę cosik na ten temat powiedzieć
Faktem jest to, że na zachodzie kohabitacja jest coraz częstszą formą współżycia dwojga ludzi, Polska powoli goni Europę, ale czy to dobrze...?
Istnieje oczywiście kilka form kohabitacji, jedną z nich jest kohabitacja jako forma przejściowa do zawarcia związku i to będzie to o czym właśnie piszecie, czyli "chodzimy kilka lat i ślub", tylko problem jest taki, że sformalizowanie związku po ponad 2 lata znacznie zwiększa ryzyko rozpadu związku małżeńskiego, co więcej kilkuletnie chodzenie ze sobą przyspiesza moment nadejścia pierwszego poważnego kryzysu małżeńskiego, co także wpływa na zwiększenie się ilości rozwodów. Z drugiej strony przedślubne kohabitowanie powinno zmniejszać liczbę rozwodów, ponieważ dwoje ludzi powinno się w ten czas dobrze poznać i przekonać do siebie bądź z siebie zrezygnować, co oszczędzi cierpienia itp.
ble ble ble
Problem jest natury takiej raczej. Czy kohabitujemy w celu dobrego poznania się czy jest to nasz sposób na życie?
Sposób na życie:
-warto podpisać kontrakt kohabitacyjny w celu określenia finansów, ponieważ w przypadku rozejścia może okazać się, że zostajemy z niczym, a równo inwestowaliśmy w mieszkanie ... tylko jakoś tak wyszło, że mieszkanko jest podpisane tylko na jedną osobę i to się ma do wszystkich rzeczy wspólnie kupowanych, generalnie dużo tego jest
Małżeństwo jest uregulowane prawnie jeśli mówimy o ślubie konkordatowym, albo cywilnym.
Co do ogólnego angażowania się w związki jedne bądź drugie... wszystko zależy od nas, to czy się rozejdziemy czy nie, nie forma związku ma na to wpływ. |
|
|
|
 |
Klepak
Użytkownik

Wiek: 23 Dołączył: 05 Lut 2010 Posty: 39 Skąd: Sośno
|
Wysłany: 2010-02-05, 22:18
|
|
|
Ja sie ożenię, tylko czekam na wybrankę i mam już wizję imprezy w Pomorzance, tam u was w Więcborku na sto osób, z orkiestrą Obary. Fajnie ten koleś śpiewa, już go słyszałem u siostry na ślubie |
|
|
|
 |
Tola
Użytkownik


Wiek: 34 Dołączyła: 07 Sty 2010 Posty: 34 Skąd: Więcbork
|
Wysłany: 2010-02-12, 15:04
|
|
|
| Uważam że ślub jak najbardziej ja już mam to za sobą ale wiem że są osoby które wolą na tzw. kocią łapę. |
|
|
|
 |
|
|